PrzegladPrasy / "Dziennik" Schowaj babci dowód i moherowy beret
"Dziennik" pisze o popularnej w ostatnich dniach akcji SMS-owej. Rozsyłane są wiadomości o treści: "Idą wybory. Trzeba uratować ten kraj. Dlatego powstała akcja Â?Schowaj Babci dowódÂ?. Podaj dalej, to nie jest łańcuszek, tylko sposób ratowania Państwa." Jak ustalił "Dziennik", autorzy akcji to trójka internautów, która prowadzi strony Wykop.pl. Tam młodzi podzielili starsze pokolenie na trzy grupy. Zatwardziałych obrońców socjalizmu, dla których za komuny było najlepiej - oni będą głosować na LiD. Druga grupa to "nasłuchujący radiolodzy" - wyborcy, dla których wyrocznią jest Radio Maryja, trzecia to wiążący koniec z końcem emeryci i renciści. Ci idą za tymi, kto im więcej obieca. Autorzy strony zarzekają się, że nie zachęcają do pozbawienia seniorek dowodów osobistych, ale do porozmawiania z nimi o tym, na kogo zamierzają oddać swój głos. Więcej w "Dzienniku". "Dziennik"/kl/MagM
Józef Oleksy zrezygnował ze startu w najbliższych wyborach, aby skupić się na budowie nowej lewicowej formacji - donosi "Dziennik". Gazeta ujawnia, że partia byłego premiera ma nosić nazwę "Ruch Społeczno-Polityczny". Nowe ugrupowanie ma walczyć z przejawami fałszu w życiu publicznym i dbać o polityczne standardy. "Dziennik" przypomina, że Oleksy rozstał się z SLD w atmosferze skandalu wokół taśm Gudzowatego. Podczas zakrapianego alkoholem spotkania z szefem Bartimpexu, były polityk Sojuszu bardzo niepochlebnie wypowiadał się o swoich partyjnych kolegach. W rozmowie z gazetą Józef Oleksy podkreśla, że program nowego ruchu będzie sprzeciwem wobec wszelkich przejawów fałszu w życiu publicznym. Dodaje, że chodzi o stworzenie formacji z zasadami lewicy społecznej, której nie patronują ci, którzy przesądzali o losie poprzedniej lewicy. Oleksy planuje oprzeć się na młodych, wykształconych ludziach. Nie wyklucza również wspólnego działania z Leszkiem Millerem. Więcej o planach politycznych byłego premiera - w "Dzienniku". "Dziennik"/kk
p "Dziennik" - Krauze ratował Leppera, by nie stracić milionów Powodem przecieku o akcji CBA w resorcie rolnictwa mógł być debiut giełdowy Petrolinvestu, najważniejszego przedsięwzięcia Ryszarda Krauzego - ujawnia "Dziennik". Gazeta wyjaśnia, że widok zakutego w kajdanki Andrzeja Leppera wywołałby gigantyczny kryzys rządowy, a giełda kryzysów nie lubi. Dlatego - jak pisze "Dziennik" - Krauze mógł ostrzec szefa Samoobrony o akcji w ministerstwie rolnictwa. Gazeta ujawnia, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego bada tę wersję wydarzeń, ale nie tylko. Od miesięcy dokładnie prześwietla także inwestycje Krauzego w kazachską ropę. "Dziennik" donosi, że podejrzenie, iż Krauze ostrzegł Andrzeja Leppera, to tylko mały epizod wielkiej gry. Dodaje, że biznesmen znalazł się na celowniku służb już pewien czas temu - gdy pod koniec zeszłego roku zainwestował w strategiczny, ale ryzykowny biznes. Krauze kupił koncesję na poszukiwanie ropy w Rosji i Kazachstanie. Funkcjonariusze ABW natychmiast zaczęli sprawdzać papiery Petrolinvestu - naftowej firmy Krauzego. Gazeta pisze, że biznesmen z kolei szybko zorientował się, że służby za nim chodzą. Więcej o tym, dlaczego Ryszard Krauze miał uprzedzić Andrzeja Leppera o akcji ABW w resorcie rolnictwa - w "Dzienniku". "Dziennik"/IAR/kk
"Wszyscy biorą", "Ludzie, pieniądze wam się należą", "Anulujemy 5 proc. odsetek", "Pożyczamy na dowód osobisty", to hasła promocyjne naszych banków, które walczą o klientów na rynku kredytowym - czytamy w "Trybunie". Dziennik pisze, że Polacy więcej zarabiają, więc chętniej nadstawiają ucha na takie zachęty. W efekcie w ciągu tego roku na konsumpcję zaciągnęliśmy dodatkowo ponad 10 miliardów złotych pożyczek. Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance, w przekazanym gazecie komentarzu napisał: "To tworzy niebezpieczną sytuację dla nierozważnych kredytobiorców. Łatwiej będzie o kredyt gotówkowy, ale za jakiś czas może się okazać, że nie tak łatwo go spłacić". Trzeba bowiem liczyć, że mimo bankowej promocji, ceny kredytów będą rosły. Wszyscy analitycy nie mają wątpliwości, że Rada Polityki Pieniężnej w tym roku podniesie stopy procentowe po raz czwarty. Prawie pewne są też podwyżki w roku następnym. A wówczas może się okazać, że na spłatę rat w wielu budżetach rodzinnych zabraknie pieniędzy - czytamy w "Trybunie". Trybuna/jędras